Strona Główna

Kościoł jest otwarty na wspólną modlitwę. Zachęcamy wszystkich wiernych naszej parafii do uczestnictwa w żywej Mszy Świętej.
·     Osoby którzy chcą mogą dalej nosić maskę lub przyłbice
·     Myjemy ręce przy wejściu do kościoła żelem antybakteryjnym


Z biuletynu

O sanktuarium w Knock i pielgrzymowaniu.

Parę dni temu wróciłam w Zielonej Wyspy, pod wielkim jej wrażeniem. Jednym z miejsc, które odwiedziłam, było Sanktuarium Najświętszej Marii Panny Królowej Irlandii, w Knock. Legenda głosi, że św. Patryk zatrzymał się w Knock w czasie jednej ze swych podróży misyjnych. Miał pobłogosławić tę miejscowość i przepowiedzieć, że pewnego dnia stanie się ona miejscem modlitwy przyciągającym tłumy. Stało się tak po tym jak 21 sierpnia 1879 r. dwudziestu dwóm osobom ukazała się Matka Boska, św. Józef i Jan Ewangelista. Knock był wówczas niewielką osadą, składająca się w parunastu domostw, leżącą na bezludnej równinie, skupioną wokół niewielkiego kościoła. Najważniejszą osobą w tej zapomnianej wiosce był proboszcz, ks. Cavanagh – wielki czciciel Matki Najświętszej, człowiek ogromnego miłosierdzia (przy pewnej okazji sprzedał swój zegarek, a innym razem konia, by pomóc ludziom w ich biedzie), wspaniały spowiednik (ludzie nazywali go „Anam-chara” – Przyjaciel Duszy). Objawienie miało miejsce w czasach dla osady trudnych – czasach suszy zagrażającej zbiorom. Około 19 spadł nagle deszcz. Wtedy to na tle suchej zupełnie, mimo ulewy, ścianie kościoła świadkowie ujrzeli postacie. Mieszkańcy Knock przyglądali się objawieniu w zachwycie. Większość modliła się na różańcu, kilku szeptem dzieliło się wrażeniami. Wszyscy widzieli ten sam obraz, choć różniący się szczegółami. Po dwóch miesiącach od objawienia McHale, arcybiskup Tuam, powołał komisję do zbadania wydarzeń. Dziesięciu księży przesłuchiwało osobno każdego ze świadków objawień. Jeden z członków komisji stwierdził: „Trudno mi uwierzyć, że wszystkie te osoby, prości ludzie w różnym wieku, rozmyślnie kłamali mówiąc, że przez godzinę lub dłużej stali czy też klęczeli w ulewnym deszczu, patrząc na nieruchome postacie i na oświetloną ścianę kościoła”.

Dziewięćdziesięcioletni arcybiskup nie wydał jednak żadnego oficjalnego orzeczenia. Ale w 1940 r. nowy abp Walsh nieoficjalnie zaakceptował objawienie w Knock. Sam przybywał w dni pielgrzymkowe do sanktuarium i osobiście udzielał błogosławieństwa chorym. Uzyskał też w Rzymie liczne przywileje dla swego ukochanego sanktuarium. Objawienie w Knock było objawieniem milczącym lecz jego czas i forma, same w sobie są ważnym przesłaniem. Matka Najświętsza ukazała się jako Orędowniczka w ludzkiej niedoli. Nie musiała ludzi o tym zapewniać. W Knock pokazała, że zawsze wstawia się za swym ludem u Boga. Maryja zaprosiła ludzi do milczenia. W świecie, w którym milczenie przestało być cnotą i niemal zupełnie zostało zapomniane, cisza otaczająca Matkę Najświętszą z Knock ma w sobie coś niesamowitego. Co roku ogromne rzesze wiernych pielgrzymują do Knock. Miasteczko ma nawet własne lotnisko, na które nota bene można polecieć z Manchesteru.

Bo pielgrzymować warto. Jak mówił Św. Jan Paweł II, w „Liście o pielgrzymowaniu” z 1999r: Na pierwszy rzut oka łączenie określonych «przestrzeni» z sacrum może budzić pewne zastrzeżenia. Czy bowiem przestrzeń, tak samo jak czas, nie podlega całkowicie panowaniu Boga? Wszystko przecież wyszło z Jego rąk i nie ma takiego miejsca, gdzie nie można by Go spotkać: «Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził i utwierdził ponad rzekami» (Ps 24 [23], 1-2). Bóg jest obecny w równej mierze we wszystkich miejscach na ziemi, tak że cały świat może uchodzić za «świątynię» Jego obecności. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak rytm czasu może być wyznaczany przez kairoì – szczególne momenty łaski – tak i przestrzeń może przechowywać znaki nadzwyczajnych zbawczych interwencji (…). Ta intuicja obecna jest zresztą we wszystkich religiach, które nie tylko wznoszą świątynie, ale tworzą też święte przestrzenie, gdzie spotkanie z rzeczywistością Boską może stać się przeżyciem głębszym niż to, jakie dostępne jest zwykle w niezmierzonych obszarach kosmosu.” Papież Franciszek podkreślał „Pielgrzymka jest znakiem szczególnym, ponieważ jest ikoną drogi, którą każda osoba przemierza w czasie swojej egzystencji. Życie jest pielgrzymką, a istota ludzka to viator, pielgrzym, który przemierza drogę aż do osiągnięcia pożądanego celu”. Dawniej pielgrzymowano częściej. Za pierwszą pielgrzymkę, która do dziś stanowi prawzór pątnictwa, uznaje się wędrówkę Abrahama, protoplasty Narodu Wybranego z Ur Chaldejskiego do Ziemi Obiecanej i ich czterdziestoletnia wędrówka przez pustynię.

Patriarchowie i Izraelici pielgrzymowali do świętych miejsc, do Sychem, Betel, Bet- Szeby. Szczególne miejsce zajęły pielgrzymki do Jerozolimy. Z czasem rozwijały się inne kierunki pielgrzymek, takie jak Rzym, miejsce męczeńskiej śmierci św. Piotra i Pawła. Do dziś istnieje zwyczaj i obowiązek okresowego przybywania do Stolicy świętej zwanego od limina Apostolorum. Obok dróg ku Rzymowi tworzyły się także inne do Sanktuariów, które nabierały sławy. Od IX w. zaczęto pielgrzymować do grobu św. Jakuba w Compostelli. Ta droga – Camino-jest, wyznam, niesamowita. Dla nas Polaków szczególnym miejscem pielgrzymkowym jest Jasna Góra. Specjalnym miejscem pielgrzymkowym dla polskiej społeczności na północy Anglii, jest Holywell i Pantasaph. Co roku w połowie lipca, udajemy się tam do źródełka św. Winifredy, by zanurzyć się w nim i doznać jego szczególnych łask. Mam nadzieję, że i w tym roku się tam spotkamy (M.I.) 


List Ks. Biskupa Wiesława Lechowicza, Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej o szczepionce.

List Konferencji Biskupów Anglii i Walii w sprawie sczepienia.