Polska Parafia Rzymsko-Katolicka w Leeds
pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława Kostki

Czym są rekolekcje?

Najprościej można powiedzieć, że rekolekcje to sposób poszukiwania Boga przez doświadczenia i formy spotkania inne niż te, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Rekolekcje są formą bardzo indywidualną, osobistą. Jest ich wiele do wyboru, są młodzieżowe, biblijne, męskie, żeńskie czy np. powołaniowe. Trwają od kilku do kilkunastu dni. Niektóre zakładają częściowe lub całkowite milczenie, inne wypełniają śpiewy, konferencje i dyskusje. Bogactwo możliwości sprawia, że zagubionym łatwiej odnaleźć się na drodze do Boga.

 

Samo słowo rekolekcje wzięło się z języka łacińskiego, od  słów „recolligo”, oznaczających „znowu zbierać, przyjmować, odzyskać”. Chodzi, więc o powrót do czegoś, powtórne rozważenie, zajęcie się czymś jeszcze raz. A w tym przypadku – naszym życiem, które mamy od Boga i które jest tylko jedno. Trzeba, więc je przeżyć jak najlepiej, na chwałę Pana.

               Na pytanie, czy człowiekowi wierzącemu naprawdę potrzebne są rekolekcje, odpowiedź dał Pan Jezus i to własnym przykładem. On na pewno nie miał żadnego grzechu i tym bardziej nie musiał odprawiać rekolekcji. Tymczasem Ewangelie opisują, że po chrzcie w Jordanie Jezus udał się na pustynię i tam czterdzieści dni przebywał poszcząc i modląc się. Tam też jakby „nabierał mocy” do przeciwstawiania się diabłu, kiedy on zaczął Go kusić. Oczywiście Pan Jezus miał wystarczającą moc, by nie ulec złemu duchowi, a te jego rekolekcje na pustyni mają tylko nam pokazać, że trzeba czasem oderwać się od swoich codziennych zajęć, by na modlitwie, poszcząc i słuchając Słowa Bożego umacniać swoją wiarę. Znajdujemy też w Ewangeliach słowa Pana Jezusa skierowane do Jego uczniów. Apostołowie z zapałem opowiadali o tym, jak głosili Słowo Boże, ilu uzdrowili i ile uczynili dobra. Chrystus wysłuchał ich i powiedział: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Na osobności Jezus wyjaśnił swoim uczniom niektóre zawiłości Jego nauki. Widzimy zatem że i apostołowie potrzebowali rekolekcji i takie rekolekcje głosił im sam Pan Jezus.

Czy człowiek współczesny, wierzący, na tyle zna naukę Pana, że nie potrzebuje jej już zgłębiać i wyjaśniać? Czy ma może tak wielką wiarę, że nie potrzebuje jej umacniać wspólną modlitwą, słuchaniem Słowa Bożego i sakramentami? Apostołom rekolekcje głosił sam Chrystus. Tymczasem nam głosić je będzie „tylko” kapłan. Czy warto go słuchać? Odpowiedź na te wątpliwość dał sam Chrystus mówiąc do uczniów: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał.” Dziś Chrystus przemawia do nas przez wybranych przez siebie ludzi. Jeśli rzeczywiście człowiek jest gotowy słuchać Chrystusa, to uwierzy wyżej przytoczonym Jego słowom. Nie pogardzi głoszącym Słowo Boże człowiekiem, by się nie okazało, że przez to gardzi samym Chrystusem. To On podczas rekolekcji będzie przemawiał, to On będzie rozgrzeszał, upominał i dodawał otuchy, to On będzie nawoływał do poprawy życia – tak jak czynił to nad jeziorem Genezaret, w Jerozolimie i w Kafarnaum. To On chce się spotkać podczas rekolekcji ze wszystkimi swoimi uczniami, a że czyni to przez pośrednictwo człowieka, czy Mu tego nie wolno?

Rekolekcję maja olbrzymią wartość duchowo terapeutyczną, bo oferują inny od codziennego, sposób obcowania z Bogiem. Pomagają wyjść z duchowego kryzysu, wypełniają pustkę w sercu. Człowiek uczestniczy w rekolekcjach, żeby coś odszukać (często samego siebie), pomodlić się, w czymś się upewnić. Ludzie nie przychodzą na rekolekcje bez powodu. Czują potrzebę rozmowy z Bogiem, szukają pociechy, oderwania się od zwykłego życia, pośpiechu, telewizji. Jest to też sposób na bycie sam na sam z Panem, nawet w samotności i ciszy. Ludzie chcą po prostu mieć taką szansę, nikt ich do tego nie zmusza. Rekolekcje to takie szukanie drogi do Chrystusa, który jest w ich centrum, podczas codziennej Mszy św. i modlitwy. To szukanie na różne sposoby, także w większej grupie, na czuwaniu, rozważaniach, śpiewie, wzajemnie się wspierając i poznając nowych ludzi, którzy patrzą na świat w podobny sposób. Choć oczywiście najważniejszego nie da się zrobić wspólnie. Każdy sam, osobiście, musi porozmawiać z Bogiem. Żeby wziąć udział w rekolekcjach trzeba tylko tego chcieć i mieć otwarte serce na to, co się dzieje i uszy na to, co się słyszy. Najważniejsza jest otwartość na Boga. (za int. M.I.) NASZYM REKOLEKCJONISTĄ JEST:

 

Ks. Jacenty Waligórski SAC otrzymał święcenia kapłańskie w 1972 r. Przez rok pracował w duszpasterstwie w Gdańsku – Wrzeszczu. Następnie, z pierwszą grupą pallotyńskich misjonarzy, wyjechał na misje do diecezji Butare w południowej Rwandzie. Od roku 1984 pracował w Zairze, w diecezji Goma w parafii Rutshuru; pełnił także funkcję Wikariusza Episkopalnego. W 1993 r. powrócił do Rwandy, gdzie jako jeden z nielicznych Europejczyków, pozostał w czasie bratobójczej wojny. Po zakończeniu tragicznych wydarzeń wyjechał do Europy, angażując się w dalszym ciągu w pomoc krajom misyjnym.