Polska Parafia Rzymsko-Katolicka w Leeds
pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława Kostki

Zesłanie jako forma kary istniało w Rosji od początków XVI w., choć docelowym miejscem ówczesnych zsyłek nie była Syberia w dzisiejszym rozumieniu geograficznym. Należy bowiem rozróżniać zsyłki, deportacje i wysiedlenia na Syberię i „na Sybir”. W pierwszym przypadku mówimy o zesłaniach i deportacjach na obszary ciągnące się od Uralu aż do rzeki Kołymy, włączając w to Krasnojarski Kraj i Jakucję, ograniczone od północy Oceanem Arktycznym, a od południa terytoriami Kazachstanu i Mongolii. Jeśli uwzględnimy postulaty badaczy, także rosyjskich, iż do Syberii wliczany jest Daleki Wchód, to jej wschodnią granicą będzie Ocean Spokojny. W przypadku historycznego pojęcia „Sybir” mamy do czynienia z zesłaniami praktycznie do wszystkich guberni i obwodów rosyjskiego i sowieckiego imperium. 

Proceder zesłań rozpoczął się już w XVIII wieku, a szczególnie nasilany był po upadkach zrywów niepodległościowych. Pierwszymi Polakami, którzy nazwani zostali „Sybirakami” byli czterej senatorowie I Rzeczpospolitej: Kajetan Sołtyk (krakowski biskup), Józef Załuski (biskup kijowski), Wacław Rzewuski (hetman polny koronny) i jego syn Seweryn Rzewuski (starosta doliński). Byli to przywódcy patriotycznej opozycji podczas obrad Sejmu w Warszawie (5 X 1767 – 1 III 1768). Nawoływali oni do nie uznania wojsk rosyjskich jako sojuszniczych. Za niemym przyzwoleniem Stanisława Augusta zostali przez wojska rosyjskie wywiezieni w głąb Rosji i tam internowani.

Kolejne fale represji i zsyłek przypadły na lata po upadku Powstania Kościuszkowskiego w 1794 roku. W 1831 po upadku Powstania Listopadowego w głąb Rosji deportowano ok. 50 tys. osób. Po upadku kolejnego poswatania stycznowego -na syberyjską katorgę, zesłano łącznie ponad 250.000 osób.

Po I wojnie światowej, 11.11.1918r. Polska stała się niepodległym państwem. Nie oznaczało to jednak końca rosyjskich (wtedy już bolszewickich) działań zmierzających do zniszczenia państwa polskiego. Na przełomie lat 1919 – 1921 trwała wojna polsko – bolszewicka, w której to śmierć poniosło tysiące Polaków, nie tylko w walce, ale także jako ofiary bestialskich mordów na cywilach. Po zakończeniu wojny wytyczono granicę na wschodzie. Poza tą granicą pozostawało bardzo wielu ludzi czujących się Polakami i deklarujących swoją polskość. W okresie wielkiej kolektywizacji w ZSRR Polacy z okręgów „Marchlewszczyzna” i „Dzierżyńszczyzna”, jako element antysocjalistyczny, opierający się władzy, zostali wysiedleni do Kazachstanu.

Niemal natychmiast po wkroczeniu 17 września 1939 roku oddziałów Armii Czerwonej na wschodnie ziemie II RP aparat represyjny NKWD przystąpił do realizowania podstawowego swego zadania, jakim było opanowanie zagrabionych ziem i złamanie w zarodku jakichkolwiek form oporu przeciwko nowej władzy. Rozpoczęły się deportacje „elementu niepożądanego”. Klasyczna deportacja obejmowała, zgodnie z instrukcjami, całe rodziny współzamieszkujące w jednym gospodarstwie lub mieszkaniu. Oznaczało to w praktyce, że nawet jeśli kogoś z mieszkańców nie było na listach do deportacji, wciągano ich na nie już w trakcie akcji. Do rzadkości należały przypadki pozostawienia takich osób w domu, z którego dokonywano wysiedleń. Na zesłaniu status prawny dzieci narodzonych ze związku rodziców przypisanych do danego kontyngentu był dziedziczony.

Pierwsza deportacja lutowa – miała ona miejsce w nocy z 9/10 lutego 1940 r. Jej ofiarą padli głównie tzw. „spiecpieriesieliency-osadniki” czyli: osadnicy wojskowi, pracownicy leśni, pracownicy PKP, niżsi urzędnicy państwowi. Podczas pierwszej deportacji zesłano około 141 tys. obywateli polskich.

Druga deportacja, kwietniowa, miała miejsce nocą z 12 na 13 kwietnia 1940 r. Podczas tej deportacji ucierpiały głównie rodziny należące go grupy określanej przez NKWD mianem „administratiwno-wysłannyje”: policjantów, wojskowych, wysokich urzędników państwowych, pracowników służby więziennej, nauczycieli, działaczy społecznych, kupców a także przemysłowców. Według dokumentacji NKWD wywózka kwietniowa w swym zakresie dotknęła ok. 61 tys. ludzi z czego 80% całości transportów stanowiły kobiety i dzieci.

Trzecia deportacja objęła okres od maja do lipca 1940 r. Władze radzieckie rozwiązały w ten sposób problem tzw. bieżeńców czyli ludzi, którzy w obawie przed wojskami niemieckimi uciekli na Wschód. Rozpoczęta nocą z 28/29 maja trwała aż do końca lipca 1940 r. i pochłonęła ok. 79 tys. osób, głównie Żydów.

Czwarta deportacja trwała na przełomie maja i czerwca 1941 r. Zesłano wówczas około 42 tys. ludzi, głównie mieszkańców Litwy i Republik Nadbałtyckich a także Białostocczyzny, Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny i zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi. Ze względu na przypadającą w tym czasie ofensywę niemiecką w ZSRR znaczna część transportów nie dotarła na miejsce przeznaczenia padając łupem Luftwaffe.

Deportacja oznaczała w praktyce utratę posiadanego majątku. Instrukcja Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych ZSRS przewidywała prawo do zabrania 500 kg dobytku na rodzinę – najczęściej ubrań i podstawowych sprzętów domowych. Bywało i tak, że konwój nie pozwalał na zabranie prawie niczego. Pozostawione mienie przechodziło na własność państwa. Wiele rzeczy, zanim udało się je zabezpieczyć, rozkradali okoliczni mieszkańcy oraz lokalni komunistyczni działacze partyjni.
(opr. M.I.)