Polska Parafia Rzymsko-Katolicka w Leeds
pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława Kostki

PORADNIA IMIGRACYJNA
ZEBRANIE DLA MINISTRANTÓW - WRZESIEN
KOLEJNY KURS PRZEDMAŁŻEŃSKI
ZAPISY DZIECI I-wszo KOMUNIJNYCH
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO POJAZDÓW I KIEROWCÓW
ZWIĄZEK KOMBATANTÓW POLSKICH W LEEDS

z Biuletynu ...



15 lipca pod Grunwaldem

starły się nie tylko wojska polsko-litewsko-żmudzińskie z potęgą krzyżacką, ale i dwa światy. Bo choć należące do tej samej cywilizacji i tej samej wiary, to jednak zupełnie inne. Jeżeli spojrzeć na bitwę roku 1410 z tej perspektywy,  spór który wokół niej zaistniał, jej interpretacje i cały PR-owski „cyrk medialny” na zachodzie, są jak najbardziej aktualne. 

A warto wiedzieć, że wynik grunwaldzkiej batalii odbił się po ówczesnej Europie sporym echem. Co prawda Francja i Anglia walczyły akurat w wojnie stuletniej, ale nawet tamtejsi kronikarze, choć często pisali już post factum i bez znajomości rzeczy, zauważali doniosłość chwili. Wokół kilkugodzinnego starcia narosła niezliczona ilość mitów, przekłamań, nieporozumień, które zdominowały myślenie nie tylko o Krzyżakach, ale i innych uczestnikach boju.

Zanim zaczęła się rywalizacja na miecze, rozgorzał konflikt na słowa. Co istotne, bezpośrednio i pośrednio zaangażowało się w niego wielu możnych tamtej Europy. Takim był wtedy niewątpliwie Zygmunt Luksemburski, król Węgier i Niemiec, sprzymierzeniec Zakonu (liczył na tysiące guldenów zapłaty w zamian za wspólne uderzenie na Polskę) prywatnie - szwagier Jagiełły. Ten ostatni nie miał "dobrej prasy" także w Czechach, gdzie rządził Wacław IV. On też był arbitrem w całym sporze, choć nadzwyczaj stronniczym. Chciał przyznać Zakonowi m.in. całą Żmudź, a Litwinów i innych sprzymierzeńców Polaków otwarcie nazwał "poganami". Polski kronikarz Jan Długosz uznał taką mediację za niedorzeczną.  Jagiełło i wielki książę Witold zdawali sobie sprawę, że zachodnia Europa postrzega wiszący na włosku konflikt li tylko przez pryzmat krzyżackiej propagandy. Słali przeto skargi na Zakon wytykając mu m.in. o złą wolę i nieprzestrzeganie postanowień rozejmowych z jesieni 1409 roku. Oprotestowano też agitację braci zakonnych, obliczoną na zyskanie sprzymierzeńca wśród zachodniego rycerstwa. Ewentualna wojna była bowiem przedstawiana czasem nawet jako krucjata, a polski król - jako sprzymierzeniec niewiernych! Brzmi znajomo?

Konflikt w końcu wybuchł, a ówcześni widzieli w nim rywalizację dwóch systemów wartości - Wschodu i Zachodu. Był to kolejny cyniczny zabieg PR-owski, bo wszak wspierający nas Litwini przyjęli chrześcijaństwo (co prawda dopiero w 1387 roku) - i w ten sposób, związani z Polską personalnym aliansem (unia w Krewie z 1385 roku), stali się liczącym się graczem na europejskiej arenie. Witold uznał więc argumenty krzyżackie za wyjątkowo kłamliwe, co więcej - przypomniał zbrodnie dokonywane przez obrońców chrześcijaństwa. Liczył, że uda się wstrząsnąć sumieniem Zachodu. Ha, ha. W końcu wybuchła wojna. Łącznie naprzeciw sobie, w otwartej bitwie stanęło kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych - siły zakonne liczyły 15-20 tys. ludzi; armia sprzymierzonych - ok. 30 tys. Rezultat batalii jest nam znany - klęska Zakonu była całkowita, zginął niemalże cały kwiat krzyżackiego rycerstwa. W Malborku początkowo nie dowierzano, ale hiobowa wieść szybko się rozniosła. Nastał - jak pisał Długosz - płacz i lament. Tymczasem w Królestwie Polskim - odnotowywał - "we wszystkich miastach i wsiach brzmiały głosy radości".

Ale kres bitwy nie oznaczał końca walki "na argumenty". Jeszcze z pobojowiska pod Grunwaldem Jagiełło wysłał co najmniej cztery listy - jeden adresowany do swojej drugiej żony, królowej Anny. Redagował je kanclerz koronny Mikołaj Trąba. Człowiek "od propagandy" - ten sam, któremu przypisuje się autorstwo głównego - oprócz "Roczników" Długosza - źródła do poznania przebiegu bitwy pod Grunwaldem. W późniejszej korespondencji króla, ale i tekstach pisanych przez jego bliskich współpracowników, stale rozwija się po grunwaldzka propaganda. Niemal nieodłączny jest wątek "dwóch nagich mieczy" - jako przykład wyjątkowej pychy (jeden z siedmiu grzechów głównych) Krzyżaków. Ale i oni nie pozostawali dłużni - w tym samym czasie spod ręki kancelarzystów z Malborka, czy też zachodnich kronikarzy, wyszło wiele zakonnych pamfletów.

Ze sporą dozą spokoju przyjęto informacje o bitwie grunwaldzkiej na Półwyspie Apenińskim. Papiestwu zależało na łagodzeniu konfliktu, o czym świadczy choćby określenie polskiego króla "najdroższym synem w Chrystusie". Zresztą Jagiełło wiedział co robi, wysyłając do Jana XXIII polskie poselstwo, przybyłe ostatecznie jesienią 1411 roku. Przed hierarchą przemawiał wówczas broniąc polskiej racji stanu wysłannik króla - Andrzej Łaskarz.

Inaczej zachodni kronikarze, którzy często - znając informacje o Grunwaldzie tylko z przekazów z drugiej ręki - wydawali zupełnie niewiarygodne, trudne do pogodzenia z logiką, sądy. Powielali wątek "zderzenia cywilizacji" pisząc, jakoby na polach pod Stębarkiem stanęła nawet kilkusettysięczna armia pogańska, której przeciwstawiła się "grupka" obrońców chrześcijaństwa. Oficjalny kronikarz Karola VI popierał Krzyżaków, serdecznie współczuł im z powodu przegrania wojny z Turkami! Bo już wtedy zachodni dziennikarze byli świetnie poinformowani.

  Warto w kolejna rocznice bitwy pod Grunwaldem wspomnieć na ten aspekt konfliktu, bo stanowi on sam w sobie o prawdzie starej, że choć minęło lat kilkaset pewne rzeczy naprawdę pozostały takie same. Opr. M. Ions.

 

Czytaj wiecej [ >>> ]

Informacja


 

Msze Święte


Niedziela: 09.30, 11.00, 19.00
   
Poniedziałek: 10.00
Wtorek: 10.00
Środa: 11.00
Czwartek: 10.00, 19.00
Piątek: 10.00, 19.00
Sobota: 08.30, 18.30
   
Msze Święte Niedzielne Dojazdowe: 
Harrogate: 16:15 1 i 3 niedziela 
Pontefract: 16:15 2 niedziela
Normanton: 16:15 4 niedziela

wiecej >>>


Wydarzenia


 



Znajdź nas ...


Newton Hill Road
Leeds
LS7 4JE