Z biuletynu

ŚRODA POPIELCOWA – POCZĄTEK WIELKIEGO POSTU
Kończy się tegoroczny karnawał. W tym tygodniu, 26 lutego, przypada Środa Popielcowa. Otwiera ona święty, szczególny czas Wielkiego Postu. Msze Święte tego dnia w naszym kościele o godz.: 11:00 i o godz. 19:00.
     
Zewnętrznym znakiem naszego wejścia na drogę pokuty i nawrócenia jest posypanie głowy popiołem. W kulturze Izraela ten gest był wyrazem wielkiego smutku, żałoby i pokuty. Popiół przypomina też, że wszystko, co ziemskie, powstało z prochu ziemi i znów w proch się obróci. Ten rozpad jest skutkiem grzechu. Jednak kapłan, posypując głowy wiernych popiołem, czyni nad nimi znak krzyża, który oznacza oczyszczenie i zmartwychwstanie. Zatem Wielki Post – czas pokuty, postu, wyrzeczeń i modlitwy – ma służyć naszemu nawróceniu, ma przygotować nasze serca na owocne przeżycie radosnych świąt Zmartwychwstania Pańskiego.


KOLEJNY KURS PRZEDMAŁŻEŃSKI – SESJA ZIMOWA 2020 – ROZPOCZNIE SIĘ

W SOBOTĘ 29 LUTEGO O GODZ. 17:00 W NASZYM KOŚCIELE – cz.1
godz. 17:00 – 1. Konferencja – TAJEMNICA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA, a po Mszy Św.
godz. 18:00 – 2. konferencja – ODPOWIEDZIALNE RODZICIELSTWO cz. I

W NIEDZIELĘ 1 MARCA O GODZ. 18:00 W NASZYM KOŚCIELE – cz.2
godz. 18:00 – 3. Konferencja – ODPOWIEDZIALNE RODZICIELSTWO cz. II, a po Mszy Świętej
godz. 20:00 – 4. konferencja – PRZYMIOTY MIŁOŚCI MAŁŻEŃSKIEJ


1 MARCA – NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI „ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH” – piątek 1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Niech tego dnia towarzyszy nam pamięć i modlitwa za bohaterów naszej Ojczyzny. Po Mszy Świętej odśpiewamy „Boże, coś Polskę”, zawierzając przyszłość Polski Bożej opiece.


KATECHEZA PRZYGOTOWAWCZA DO BIERZMOWANIA

Katecheza 9. i 10 odbędą się:
Prosimy o przynoszenie ze sobą katechizmów.
8 i 15 MARCA 2020 ROKU W NIEDZIELĘ PO SUMIE O GODZ.12:00

Termin Bierzmowania – 17 maja niedziela – Ks. bp. Wiesław Lechowicz.


Szabla – nieodzowny element polskiej duszy.

Ktokolwiek czytał Sienkiewicza, ten nie może mieć wątpliwości, że Rzeczpospolita miała wspaniałych, wytrawnych szermierzy – mistrzów w walce na szable. Szabla była nieodłącznym atrybutem szlachcica i czymś, bez czego trudno byłoby wyobrazić sobie dziś naszą historię i szerzej pojętą tradycję, która w dużej mierze opiera się wszak na umiłowaniu broni białej.

Nie zawsze jednak tak było. W okresie późnego średniowiecza zakazywano stanowi szlacheckiemu w Rzeczypospolitej używania szabli. Egzotyczna broń o orientalnych korzeniach, jako atrybut sarmackości, pojawiła się na dużo później, a na dobre zadomowiła się u nas dopiero w wyniku wojen węgiersko-tureckich, i ogólnie rzecz biorąc zapędów terytorialnych imperium otomańskiego w czasach Stefana Batorego. Dochodzi wówczas do upowszechnienia szabli i stworzenia tzw. szabli węgiersko-polskiej, co w konsekwencji doprowadziło do powstania najpierw tzw. batorówki a potem polskiej szabli husarskiej. Oręż ten zdominował kulturę szlachecką i istniał, aż do czasów rozbiorów i jeszcze późniejszych, ulegając kolejnym zmianom ewolucyjnym. Do staropolskiego stroju cywilnego, kontusza, najbardziej pasowała z kolei karabela. Ten piękny typ szabli nadawał się wyjątkowo dobrze do bogatego zdobienia, które podkreślało status społeczny właściciela. W XVII i XVIII wieku karabela stała się jednym z elementów składowych przebogatej i arcypolskiej kultury sarmackiej. Sztuka szermowania upadła w czasie zaborów, bo była przez zaborcę po prostu tępiona. W Polsce po odzyskaniu niepodległości szabla cieszyła się wielką popularnością, jako broń bojowa, jak i oręż w rywalizacji sportowej. Osiągaliśmy na tym polu niemałe sukcesy.

To, że w szermowaniu przodkowie nasi byli dobrzy, wiemy. Źródła pamiętnikarskie nie pozostawiają co do tego wątpliwości. Walki na szable, czekany i inną broń białą były na porządku dziennym. Jan Chryzostom Pasek opisuje kilkanaście pojedynków, w których uczestniczył lub których był świadkiem. Pisał też o tym wyśmienicie Jędrzej Kitowicz, którego pamiętniki zresztą szczerze polecam. Sztukę władania szablą w dawnej Rzeczypospolitej opisywał także słynny Polski encyklopedysta Zygmunt Gloger: „Polacy bowiem doszli do tak nadzwyczajnej biegłości w robieniu krzywą szablą, że żaden inny naród w sztuce tej sprostać im nie zdołał. Sztukę tę nazwali krzyżową z powodu, że cięcia i zasłony krzyż stanowiły.” Zatem w Polsce wytworzył się lokalny styl wykorzystania bojowego szabli, zwany sztuką krzyżową. Na podstawie żmudnego analizowania różnych źródeł- głównie tekstów pamiętnikarskich oraz badania samej broni można dzisiaj odtworzyć tę staropolską sztukę władania szablą. Różniła się ona znacznie od szermierki sportowej oraz od zachodniego stylu użycia szabli bojowej. Jej osią były koliste ruchy wykonywane bardzo szybko z łokcia i nadgarstka, krzyżujące się ze sobą w różnych płaszczyznach. Ten sam młyniec mógł być użyty jako cięcie w odsłoniętego przeciwnika lub jako zasłona odbijająca jego natarcie. System ten, podobny do używanych przez ludy stepu od Rosji po Chiny, został przez Polaków bardzo rozwinięty i zapewnił im sławę doskonałych szermierzy. Czyli innymi słowy, Polacy stworzyli swoisty miks koncepcji użycia broni wschodniej i zachodniej, po prostu wzięli, co najlepsze z obu, i walczyli, jak określił to Słonimski, obrotowo.

Warto podkreślić, że Turcy mają zanotowane w pamięci historycznej to, że Polacy są groźnymi szablistami. Podobnie zresztą i Niemcy. I to rzecz interesująca: w czasie, kiedy polska państwowość chyliła się ku upadkowi, w źródłach niemieckich, saskich, pruskich, na które składają się traktaty szermiercze i szablowe, pojawia się szabla polska wraz elementami określenia konkretnych technik, cięć, ze słynną „piekielną polską czwartą”, czyli cięciem wykonywanym skośnie od dołu, podobno bardzo trudnym do obrony, a zdolnym przeciąć przeciwnika od krocza po szyję. Tyle, że pamiętać trzeba, że w szermowaniu krzyżowym nie tylko chodziło o siłę, bo dobry szermierz był w stanie rozciąć pas słucki (kontuszowy), nie robiąc przeciwnikowi krzywdy cielesnej, a jedynie moralną. Nie oznacza to jednak, że szermowanie było dla ułomków. Siła i kondycja były potrzebne do sztuki krzyżowej, dlatego że dynamiczne operowanie bronią w ruchu wymaga wyrobienia pewnych partii mięśniowych. Ruch ma trwać. Przeciwnik krąży wokół szermierza i on także nie stoi w miejscu, a broń jest w ciągłym ruchu. Żeby to wychodziło sprawnie, rękę trzeba do tego przyzwyczajać. Lecz i sama brutalna siła nie jest tutaj decydująca. Raczej precyzja.

Wiemy, w jakim systemie przygotowywano młodych ludzi do walki. Były to palcaty. Szkolenie zaczynano w wieku ok. 7 lat. Adept dostawał drewniany kijek, na ogół z rękojeścią oprawioną jakąś plecionką chroniącą rękę. Co ciekawe, walczyli bez masek na twarzach, dlatego była to dość ryzykowna zabawa, ale zgodnie z opisami staropolskich kronikarzy bardzo popularna. Uczono w ten sposób młodych ludzi, głównie pochodzenia szlacheckiego. Szabla, będąc przede wszystkim orężem,  odgrywała także ważną rolę symboliczną i ceremonialną. Broń była sygnowana imionami królów, wezwaniami świętych i cytatami z Biblii. Szczególne egzemplarze ceremonialnej broni wręczano zasłużonym obywatelom. Król Jan III Sobieski ruszając na odsiecz Wiednia zabrał z jasnogórskiego skarbca szablę po swoim wielkim przodku, hetmanie Stanisławie Żółkiewskim, by zaznaczyć symboliczną ciągłość walki w obronie chrześcijańskiej Europy. O szabli można by długo i dużo pisać. Już w przyszłą niedzielę będziemy gościć u nas mistrzów szermierki krzyżowej, szermierzy o światowej sławie, Janusza, Bartosza i Krzysztofa Sieniawskich. Pokażemy też niesamowity film o tym, czym szabla była i jest. Co więcej Panowie Sieniawscy zademonstrują ćwiczenia na palcaty… Tego naprawdę przegapić nie można. Zapraszamy. (M.I.)